Zakochałam się w Australii
I mówię całkiem serio. Kiedyś był to dla mnie kraj jak każdy. Całkiem niedawno kompletnie się w nim zatraciłam. Dlaczego? Sama nie wiem. Zaintrygował mnie swoją innością.
Parę zdjęć opery w Sydney, ponad 100 ciekawostek o tym kraju i 2 książki później moje myśli są jak jeden wielki napis AUSTRALIA.
Nigdy nie rozumiałam osób, które potrafiły godzinami mówić np. o Japonii. Azjatycka kultura nie jest dla mnie. Dopiero teraz wiem jak to jest. Wyznaję zasadę, że każdy człowiek ma swoje miejsce na Ziemi. Ja chyba znalazłam swoje. Co z tego, że jest na drugim końcu świata, a ja nigdy tam nie byłam? Dla mnie to bez znaczenia.
Marzę o tym by w Tasmanii pooddychać najczystszym powietrzem na świecie, marzę o podziwianiu widoku na Opera Hause w Sydney, marzę o zobaczeniu koali w Australia Zoo, marzę o siedzeniu na plaży w Queensland... i zrobię to wszytko. Marzenia są po to by je spełniać. Ja spełnię swoje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz