Ale zaszalałam. Wstawiłam post minutę po 24 a ten ukazał się 2 minuty po północy. Nie mam co robić w sylwestra dlatego piszę posty.
Zastanawiałam się co przyniósł 2014 rok. Oczywiście mówię o podróżniczej stronie mojego życia.
Nowy rok w zeszłym roku bo teraz kiedy to czytacie jest 2015 rok spędziłam w Paryżu. Zwiedziłam Luwr, Wersal i zakochałam się w tym mieście. Sylwester pod wieżą Eiffla to było moje spełnienie marzeń. W wakacje byłam na obozie harcerskim i "podszkoliłam" się w robieniu zdjęć. Potem byłam na Cyprze. W październiku byłam w Rzymie czyli stolicy państwa do którego wracałabym każdego lata. Wróciłam do częstego pisania bloga i w miarę zachęciłam was do dodawania komentarzy.
Kurcze... nie umiem pisać długich i ciekawych postów jak inni blogerzy. Ale to się poprawi :P Szczęśliwego nowego 2015 roku :D
mnie 2014 też sporo podróży przyniósł, zakochałam się we Włoszech i postanowiłam tam wracać jak najczęściej i dlatego za trzy tygodnie znowu tam lecę. ;) ale Sylwester w Paryżu musi robić niesamowite wrażenie, chociaż akurat nie jest to miejsce do którego mnie ciągnie. może kiedyś. ;)
OdpowiedzUsuńnajlepszego na ten nowy rok!
pozdrawiam.
http://poprostumadusia.blogspot.com/
zdecydowanie 2014 był w moim jak i w twoim przypadku owocny jeżeli chodzi tu ilość zobaczonych miejsc :) Życzę ci żebyś w tym roku zobaczyła 2 razy tyle miejsc :D
Usuńkrótki i treściwy ;] zazdroszczę tylu podróży! i życzę szczęśliwego nowego roku! ;*
OdpowiedzUsuńhttp://you-always-be.blogspot.com/
dziękuję i nawzajem :D
Usuń